sobota, 11 lipca 2015

boże, daj mi kopa w tyłek...

.... żebym zaczęła pisać tego bloga częściej niż raz na kilka miesięcy!



Witam was moi kochani i  jak zwykle przepraszam za siebie i moje nieogarnięcie. Nie ma mnie  tu już zdecydowanie za długo, a wy co jest cudowne, dopytujecie się kiedy coś nowego napiszę. Tak więc właśnie to robię, specjalnie dla was, mimo braku motywacji, nie ruszając tyłka z łóżka, po raz kolejny nie mając pomysłu na posta - piszę!

W moim życiu nie dzieje się nic nadzwyczajnego, zwykła codzienna rutyna. Po za tym, że non stop pracuję a potem tą pensję przepuszczam na ubrania, nie robię praktycznie nic. Nooooo i jeszcze mam cudownego faceta niczym księcia z bajki Disneya, który kocha mnie najbardziej na świecie i takie tam, ale co ja tam będę się chwalić :D


hehehe..

Ostatnio żaliłam się wam w czasie sesji zimowej, a tu już po letniej, którą o dziwo zdałam bez żadnych poprawek (tutaj brawa i gratulacje dla największego kujona na roku). Mam nadzieję, że wasze sesje, matury a teraz już nawet dostawanie się na wymarzone uczelnie także poszły gładko i bez większego spięcia, a teraz macie swoje upragnione wakacje. Ja jeszcze nigdzie nie wyjechałam i z tego powodu bardzo boli mnie moja dusza podróżnika, ale no jakoś kompletnie nie mam siły żeby zacząć szukać miejsca na wakacje. Przytłacza mnie ilość spraw które trzeba przy takim wyjeździe załatwić. Samolot, hotel, wyżywienie, dojazdy, jak sobie o tym pomyślę to od razu mi się odechciewa. Gdyby ktoś z was organizował jakiś super wyjazd to dajcie znać, jadę w ciemno!

Muszę się wam poskarżyć na jeszcze jedną rzecz, mianowicie za każdym razem kiedy mam wolne i chociaż ten jeden dzień mogłabym jakoś fajnie spędzić to zawsze, ale to zawsze musi padać.. Taka już jest zasada - jak Justyna ma wolne to musi padać, albo lepiej niech będzie burza! Nie mam już siły do tej pogody, miną mi całe wakacje a ja będę blada jak ściana bo słoneczne dni spędzam w klimatyzowanej i szczelnie zamkniętej restauracji </3 
Ale są plusy moi drodzy! Praca to pieniądze a pieniądze to ubranka, czyli to co tygryski lubią najbardziej. Stałam się zakupoholiczką co troszkę mnie martwi ale kto by się tam przejmował :)  Postaram się w najbliższym czasie (nie, nie za miesiąc tylko jutro) pokazać wam moje wyprzedażowe zdobycze, jestem pewna, że umieracie z ciekawości. (wiem, że nie ale poudawajmy)

Teraz kolej na streszczenie moich ostatnich aktywności na instagramie dla tych którzy mają zaległości :)  (hellowildheart)















A na koniec wakacyjna muzyka, łiiiiiii  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz