Przyszedł ten magiczny czas w życiu studenta kiedy po kilku miesiącach leżenia do góry brzuchem trzeba w końcu coś zrobić i w dodatku jest się za to ocenianym.
Oto moje podsumowanie:
- w czasie sześciu dni wypiłam :
a) 17 napojów energetycznych typu Redbull czy inne świństwa
b) codziennie piłam dwie kawy
Aż dziwne, że nie stanęło mi serce..
Mimo nauki po nocach, przebrnęłam przez ten morderczy maraton kolosów cała i zdrowa... nie koniecznie z dobrym skutkiem :)
Jednak życie po za sesją jest dużo ciekawsze, więc pooglądajcie zdjęcia :)
jak zwykle zapraszam was na mojego instagrama: hellowildheart








