wtorek, 31 grudnia 2013

fin d'année


Życzę wam wszystkim dobrego roku 2014. 
Mam nadzieję, że każdy rozpocznie go dziś tak jak lubi najbardziej. 

Mam dla was ostatni w tym roku post. 
Zdjęcia będą tylko jakimś dodatkiem do tego co zamierzam napisać.
W tym roku było ciężko, dużo się zmieniło- na złe lub dobre. Miałam szczęście, że tego dobrego było troszkę więcej niż złego. W 2014 życzę sobie i moim rówieśnikom przy tej bieganinie z maturą, byciem dorosłym, końcem liceum, żebyśmy nie zgubili po drodze swoich marzeń i celów bo to przecież najważniejsze. Zawsze jest coś co nas zawodzi, trzeba się nauczyć szukać jakiejś małej luki w tym wszystkim i nie dać się złamać.
Po tym ciężkim dla mnie i na pewno wielu innych osób roku wypijmy dzisiaj wieczorem za lepszą przyszłość.
Trzymajcie się mocno i z ciepełkiem w serduchach <3













niedziela, 8 grudnia 2013

remember november



Czeeść <3 Tysiąc lat mnie tu nie było, a może nawet i dłużej. Pewnie już o mnie zapomnieliście i obrażeni poszukaliście innego równie głupiutkiego bloga- o co teraz nie trudno. Już wyjaśniam co się ze mną działo kiedy tutaj nic się nie działo :)
Ostatni miesiąc był dla mnie miesiącem zmian. Duuużych zmian. Właściwie można powiedzieć, że był czasem w którym jakoś zmobilizowałam się do działań. Po osiemnastych urodzinach postanowiłam sobie spełnić kilka marzeń które siedziały we mnie od dłuższego czasu, ale albo nie miałam wystarczająco dużo odwagi albo po prostu mi się nie chciało.
Przy czytaniu i oglądaniu tych małych-dużych zmian polecam słuchać Maroon 5, jakoś tak idealnie mi pasują <3

Zmiana nr.1!
Tatuaż:)
Był moim marzeniem od dłuższego czasu, ale strasznie nie lubię igieł i całego tego kłucia :( Umawiałam się i odwoływałam wizytę w salonie tatuażu, aż w końcu stwierdziłam teraz albo wcale. No i jest. Fearless. Nieustraszony. Wiem, że nie pokrywa się to zupełnie z moimi strachami, bo przecież boję się prawie wszystkiego. Tu jednak chodzi o to co w środku, o to , że mimo wszystko dałam radę . Co by się nie wydarzyło to wstaję i idę dalej. To jest nieustraszenie.


Zmiana nr.2
Koteczek!
Prosiłam, błagałam, stawałam na głowie, byłam dobrym dzieckiem :P ale rodzice byli nieugięci. Nie chcieli kota. Niestety postawiłam ich przed faktem dokonanym i rozpłynęli się jak masełko.
Kot a raczej kocica nazywa się Helena.. Miała być Tosia , ale tata uparł się , że to jego kot i chce żeby miał dostojniejsze imię jak Irena, Danuta czy Helena właśnie. Tak więc Helena mieszka ze mną i o piątej rano budzi mnie lizaniem mojego oka -.-




Zmiana nr.3
Robimy pa-pa zbędnym kilogramom!
Studniówka już niebawem a ja nie jestem zachwycona tą warstwą tłuszczyku który zakrywa moje naturalne piękno :) Tym samym powitałam piękne sportowe buty i pożegnałam już 6 kg z mojego starego, pulchnego ciałka. Dancehall 3 razy w tygodniu, dużo fitnessu i zdrowe jedzenie (oczywiście nie mniej jedzenia :P).



Przy okazji polecam wam squat challenge ( wstawiam w rozmiarze oryginalnym jakby któraś z was chciała spróbować )




* To zabawne jak bardzo można polubić wysiłek fizyczny i zdrowe jedzenie kiedy ma się z tego dobrą zabawę i efekt jest widoczny :)


Zmiana nr.4 
Ja elegancka!
Kupiłam sukienkę na studniówkę zupełnie nie w swoim stylu, bo białą, elegancką, z dekoltem na wierzchu i jakimiś błyskotkami wokół szyi. Sama nie wiedziałam czy wyglądam jak pajac czy dobrze. Dopiero po jakimś czasie stwierdziłam - wow, wyglądam jak dziewczyna i to chyba bardzo dobrze. Tak więc sukienka jest tylko pozostało chudnąć <3


Tyle na dziś <3
Czas na codzienne ćwiczenia , a potem coś idealnego dla mnie czyli ciasto marchewkowe <3 

instagram/twitter/snapchat: hellowildheart




czwartek, 17 października 2013

fall

Zimno, ciemno, mgliście.. to niestety nie Londyn tylko szara codzienność za oknem. Codziennie rano mam problem by zwlec się z łóżka, znowu żyję od weekendu do weekendu kiedy to mogę zakopać się pod kocem i wyjść tylko po kakao do kuchni. O tej porze roku w moim świecie istnieję tylko ja i moje książki. Ostatnio już nawet to nie jest "moim ukochanym zajęciem".. Niestety klasa maturalna to nie przelewki . Czytam jednocześnie pięć książek i to nie wszystko,bo przecież jeszcze trzeba nauczyć się na tysiąc sprawdzianów, zrobić sto referatów no i ze trzy prezentacje multimedialne. Przez to właśnie wyobrażam sobie moich nauczycieli jak śmieją się śmiechem mefistofelicznym albo jakimś dzikim chichotem zacierając ręce i szykując czerwony długopis.
Czasem jednak znajduję czas dla siebie.. bardzo rzadko właściwie, ale na przykład dzisiaj pomalowałam paznokcie! Pierwszy raz od tygodni! W dodatku zaszalałam po całości.. Pobiegłam do drogerii, kupiłam magiczny zestaw do robienia "pluszowych paznokci" , pomalowałam je a teraz boję się umyć ręce :/

Tematy mi się kończą i zbliżam się do pokazania wam jakiś fajnych zdjęć, ale chyba takich nie mam:/ Tak więc specjalnie dla was cudowna i przewspaniała zbieranina! Cieszycie się? Wiem, ja też nie.
Już niedługo- post o tym jak wyglądać kiedy na zewnątrz wieje złem :) z cyklu porady perfekcyjnego zmarźlucha.











sobota, 28 września 2013

my love is your love


Ten post , jestem wręcz pewna, nie spodoba się wszystkim,ale jak to już TUTAJ bywa zawsze piszę o tym co dzieje się w moim życiu. A dzieje się właśnie nie lada wydarzenie(!) Ja i mój Jędrzejek obchodzimy rok działania razem, w związku , w miłości, w pogodzie i w niepogodzie. Z tego też powodu mam zamiar udostępnić wam troszkę zdjęć abyście mogli podejrzeć jak wyglądamy po tym roku spędzonym razem i opowiem wam historię jak to Jędrzej wyrywa laski^^


HISTORIA
Pewnego razu pewien Jędrzej spotkał pewną Justynę przy okazji niespecjalnej w dniu dość ciepłym na parkowej ławce. Wierci się i kręci i nie wie co ma zrobić. Wstał pożartował. Rozmowa przeniosła się do pionu. I stali tak obok siebie spoglądając nań co raz, co dwa, aż wkońcu pewien Jędrzej wypalił- hej może się pocałujemy? 
i jak tu się oprzeć takiemu podrywaczowi ?

Teraz może więcej o zdjęciach- wykonała je wspaniała i cudowna Paulina, którą znaleźć możecie przez wpisanie w wyszukiwarce facebooka "Paula Photos".












To tyle na dziś, życzę wam dobrej nocki i sukcesów w miłości takich jak ten nasz <3 







niedziela, 1 września 2013

bye august


Sierpień zakończyliśmy imprezą urodzinową, wspólną, bo moją i siostry , a jutro już do szkoły.. 
Cieszycie się? 

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

red


Niektórzy pewnie poznali już te zdjęcie, ja jednak postanowiłam na jego podstawie napisać posta.
Standardowa informacja- sukienka pochodzi ze Stradivariusa, mojego ukochanego sklepu o czym wie mój cudowny chłopak. Ta sukienka właśnie jest prezentem urodzinowym od niego, prawda , że kochany? I jaki ma dobry gust! 
Po za tym, że miałam urodziny (1.08) to także tego samego dnia o godzinie 12.00 zdałam egzamin na prawo jazdy teoretyczny i to za pierwszym razem! A dokładnie tydzień temu w poniedziałek zdałam praktyczny za drugim razem. Nie wiem jak wy ale ja jestem z siebie dumna. Po nocach śniły mi się koszmary w których prawo jazdy zdawałam piętnaście razy i końca nie było widać. Na szczęście mam to już za sobą i czeka mnie teraz milsza rozrywka jaką jest szukanie samochodu. Oczywiście jak już znajdę pochwalę się zdobyczą :) 
Zdążyłam także wyjechać ( znowu) tym razem do Somin na Kaszubach, wróciłam wczoraj. (niestety nie mam za dużo zdjęć by zrobić oddzielnego posta więc wstawię je w jakimś mixie)
A teraz zapraszam was do obejrzenia reszty zdjęć w czerwonej sukience, które wykonał mój kochany Jędrek:)





instagram: hellowildheart