Witam was bardzo serdecznie po długim czasie przerwy. Znów pozwoliłam się wciągnąć w wir szarej codzienności, która przytłacza mnie z dnia na dzień coraz bardziej. Zapytacie dlaczego.. a no dlatego, że dni są krótsze, zimniejsze niedługo pewnie doczekamy się śniegu a przecież to nie dla mnie! Z utęsknieniem czekam na słońce, gorące dni, wakacje, cokolwiek.
Postanowiłam naskrobać tu kilka linijek tekstu tylko dlatego, że za czymś tęsknię i akurat dzisiaj to dostałam. To coś nazywa się dzień wolny. Jestem pełnoetatową studentką - łamane na - kelnerką. Od miesiąca jestem najbardziej zmęczoną osobą na świecie. I wiecie co? Stało się.. Pierwszy raz będę narzekać na PKP. Nigdy wcześniej nie jeździłam pociągiem tak na co dzień, a teraz mam krzyż pański z tymi właśnie potworami. A to odwołane, a to opóźnione.. Akurat zawsze jak nie mam jedzenia ze sobą to opóźnienie musi wynosić pi razy drzwi 120minut. Czy oni nie wiedzą , że student głodny to student zły? No nie ważne..
Mam większy problem w życiu.. Od trzech miesięcy szukam spodni wystarczająco długich żeby chociaż sięgały mi do kostek. Promuje się figurę niesamowicie wysokich i chudych dziewczyn, a potem w sklepach sprzedaje ubrania śmiesznie małych/ krótkich rozmiarów. Tak. To moja największa życiowa trauma.
Dziś w moim świecie jest dzień narzekania więc musicie to przeżyć,ale opowiem wam jeszcze o tym, że jestem ciągle przeziębiona, ciąąąąąąągle. I wcale nie mogę wyzdrowieć. Strasznie mnie to denerwuje-.-
Z dobrych spraw opowiem wam o promocji w Biedronce. Tak wiem, nie lubimy Biedronki bo Kino Femina bla bla, ale moja mama ma swoje zdanie i nic ją nie obchodzą moje bojkoty. I w sumie gdyby nie ona.. Nie miałabym moich wspaniałych żeli Original Source w dwupaku za jedyne 11zł!
"Cie-szmy się z ma-łych rze-czy
Bo wzór na szczę-ście w nich za-pi-sany je-est"
Sylwia Grzeszczak.
Humor dopisuje jak widać.
Nie wiem co wam jeszcze napisać, nie dzieje się nic ciekawego. Nie byłam na żadnym feszynłiku, nie kupiłam żadnej super modnej torebki, ani nie jestem na diecie(jestem studentką i tak chudnę bo nie mam co jeść). Jedyne co mam wspólnego ze światem mody to zdjęcie na instagramie, które polubił ksiądz z TOP Model.. ten ładniejszy oczywiście. Przy okazji zapraszam was również. Może i nie jesteście księdzem czy zakonnicą ale pooglądać zawsze możecie :) INSTAGRAM : hellowildheart
Również jak przystało na kociarę i zawodowe burrito of sadness prowadzę tumblr'a i serdecznie was zapraszam- http://daretomarecki.tumblr.com/
A teraz koniec tej autoreklamy, oglądaliście "Gwiazd naszych wina"? No pewnie, że tak każdy oglądał/ czytał. Jestem chyba ostatnim człowiekiem na świecie , który dopiero teraz usiadł do tego filmu (niestety na książkę nie miałam czasu:() i zgadnijcie co się stało? Siedziałam przez (smutne) 50 minut i ryczałam jak głupia marząc się w tuszu spływającym mi po policzkach. Pobrudziłam także nowy kremowy sweter mascarą i nie wiem szczerze czy to się dopierze chyba znowu się popłaczę. No ale wracając do całej historii Hazel i Augustusa bo cały czas o nich myślę. Możecie sobie mówić co chcecie, ale to była najpiękniejsza historia miłosna nawet jeżeli zupełnie zmyślona to nadal najpiękniejsza jaką było dane mi poznać. Nasunęło mi się mnóstwo refleksji na temat życia, śmierci, miłości, przywiązania, szczęścia. Generalnie popadłam w jakieś depresyjne rozmyślania. Mam nadzieję, że nigdy w życiu nie będę miała do czynienia z taką sytuacją.
Jeżeli nie oglądaliście/czytaliście to zachęcam naprawdę, warto!
I z tym "zadaniem" na dzisiaj was zostawiam. Tym razem nie będę obiecywać, że odezwę się niedługo bo przecież mnie znacie i wiecie, że czasem na mnie trzeba troszkę poczekać :) Buziaki kochani.