Nadeszły długo oczekiwane wakacje. Czas lenistwa, plenerowych imprez, koncertów, długich dni, krótkich nocy, niekończących się spacerów, licznych wyjazdów, zimnego piwa, świeżych i soczystych owoców. Mój ulubiony czas w roku. Każde wakacje to dla mnie jak obudzenie się ze snu zimowego kiedy to tylko egzystuje balansując pomiędzy szkołą, jedzeniem a snem. Teraz kiedy jest ciepło czuję , że żyję.
Pewnie (po moim ostatnim poście) zastanawiacie się jak poszły mi matury. Otóż było ciężko.. Liczyłam na wyższe wyniki niż te które zobaczyłam po wstępnym podliczeniu punktów. Mimo wszystko jestem dobrej myśli.
Po maturze zostały mi już tylko najdłuższe w życiu wakacje, które miałam w planach całe przepracować niestety nie tak łatwo jest znaleźć odpowiednią pracę. Oczywiście ja się nie poddaje.
Między szukaniem pracy a nauką do ostatniej matury, którą pisałam 20 maja, wyleguję się na słońcu i biegam na zmianę. Po całym maturalnym stresie postanowiłam na dobre wrócić do ostrego treningu i już widzę pierwsze efekty przede wszystkim w samopoczuciu.
Na dzisiaj to tyle:)
Pewnie (po moim ostatnim poście) zastanawiacie się jak poszły mi matury. Otóż było ciężko.. Liczyłam na wyższe wyniki niż te które zobaczyłam po wstępnym podliczeniu punktów. Mimo wszystko jestem dobrej myśli.
Po maturze zostały mi już tylko najdłuższe w życiu wakacje, które miałam w planach całe przepracować niestety nie tak łatwo jest znaleźć odpowiednią pracę. Oczywiście ja się nie poddaje.
Między szukaniem pracy a nauką do ostatniej matury, którą pisałam 20 maja, wyleguję się na słońcu i biegam na zmianę. Po całym maturalnym stresie postanowiłam na dobre wrócić do ostrego treningu i już widzę pierwsze efekty przede wszystkim w samopoczuciu.
Na dzisiaj to tyle:)
