Długo zajęło mi zebranie się do kolejnego posta. Tak jak obiecałam dzisiaj zdjęcia z MAJÓWKI , a w następnym poście efekty mojej współpracy z cudowną Wiolettą Obręczarek. ( http://wiolettaobreczarek.blogspot.com/ )
Hel to mój raj na ziemi. Powiecie , że jestem dziwna , ale tak jest. Możecie mi zaproponować cokolwiek Indie , Hiszpanie , Włochy , Paryż... Nie no dobra Paryż akurat jest miejscem którego bym nie odpuściła , ale te wszystkie poprzednie chociaż są niesamowite nigdy nie wygrają z przyczepą na Helu, nigdy, nigdy , nigdy!
Polskie morze jest najpiękniejsze na świecie i ono chyba odwzajemnia moją miłość, bo wystarczy , że się nad nim zjawiam i pogoda jest po prostu przepiękna. Tak było też i tym razem. Straszyli burzami, deszczem, zimnym wiatrem, ale my wytrwali podróżnicy wsiedliśmy w pociąg i czym dalej na północ tym bardziej nie wierzyliśmy własnym oczom - świeciło słońce! W pociągu robiło się gorąco i duszno a my nie mogliśmy uwierzyć w nasze szczęście. Podczas tego wyjazdu udało nam się nawet opalić i moczyć nogi w zatoce.
No więc skoro słonko świeci, ciepło jest to czemu nie mielibyśmy zrobić grilla? Ale jak już grill na Helu to z pełną klasą na plaży oczywiście. Tak więc macie zdjęcie naszego cudownego stołu z porcelanową zastawą przywiezioną od samego mistrza Ikea.
Zdjęcie " Z wózkiem przez świat". Na Helu byliśmy oczywiście całą rodzinną ekipą więc nie mogło zabraknąć przesłodkiej Hani- siostrzyczki Jędrzeja, która nie przejmowała się niczym i słodko spała kiedy my próbowaliśmy tachać jej wózek przez dzikie piaski bałtyckich plaż.
Najsłodsze dziecko świata, robi dzikie burdy jak nikt inny.
Z Jędrkiem stwierdziliśmy, ze czas na Helu poświęcimy na bieganie, rowery i inne sportowe okropności... Niestety, albo na szczęście ograniczyliśmy się do tylko jednego wyjścia na rowery, które i tak skończyło się kupieniem dwóch opakowań ciastek w najbliższym sklepie :D
A skoro odechciało się nam sportowych wyczynów resztę czasu spędziliśmy na spacerach, jedzeniu, robieniu zdjęć, jedzeniu, spaniu i jedzeniu .
To już wszystko jeżeli chodzi o majówkę, a teraz zapraszam was do obejrzenia następnego postu który już niebawem. Obiecuję warto czekać i warto zobaczyć, bo Wiola z którą ta sesja powstała jest niesamowicie zdolną kobietką :)
Możecie także śledzić mnie na instagramie @hellowildheart
<3 <3 <3









Zgadzam się z Jusią całkowicie. Na Helu było idealnie, niczego nam nie brakowało, bo przede wszystkim mieliśmy siebie nawzajem w całości 24h i to właśnie było z tego wszystkiego najlepsze <3
OdpowiedzUsuń